Cytat Zamieszczone przez Marcin_1 Zobacz posta
Trochę odkopuję wypowiedź sprzed wielu lat, ale przeczytałem cały temat i zainteresował mnie ten fragment.

W weekend jechałem autostradą jakieś 30km, dość szybko. Dojechałem do bramek, stoję w kolejce i po jakiejś minucie zapala się czerwona kontrolka ciśnienia oleju i zaczyna piszczeć.
Na moment też zupełnie spadła temperatura silnika na zegarze.
Zaraz za bramką zjechałem na pobocze, samochód dalej piszczy. Wyłączyłem silnik, podniosłem maskę, stan oleju na bagnecie ok.
Włączyłem silnik i już zero problemów. Następnego dnia jechałem tą samą trasą i też nic.

Nie wiem, czy to jakieś zwarcie czujnika, czy może rzeczywiście pompa olejowa się kończy. Co może mi powiedzieć dziwne zachowanie wskaźnika temperatury kilka sekund po zapaleniu się czerwonej oliwiarki?


Dziwne zachowanie wskaźnika temperatury oraz objaw, który opisałeś może powiedzieć Ci o "kończeniu" się licznika. To znaczy, że wszystko jest ok, tylko licznik zaczyna wariować. Oczywiście nie można wykluczyć na 100% pompy oleju czy czujnika ciśnienia. Objaw spadającej temperatury silnika w tym przypadku, jest raczej niemożliwy, ponieważ temperatura powinna się podnieść i to znacznie w przypadku braku smarowania, więc sugeruje na początek sprawdzenie licznika. Na forum szeroko wałkowany i opisywany temat "przypadłości" naszych TT. Tu znawca tematu kolega "Annubis" może podpowiedzieć. Na początek poczytaj tu https://www.klubtt.pl/showthread.php...hlight=licznik
Owocnej lektury. Pozdrawiam.