Witam,
Chciałbym się dowiedzieć jak to jest z tym haldexem u Was w praktyce, że najwięcej haldexów było chyba właśnie w TT MK1 to piszę temat właśnie tutaj. Osobiście mam A3 Quattro czyli Haldex 1 gen bez ESP!
Ostatnio miałem małą nieprzyjemność i trochę mnie to kosztowało, jak padał śnieg na łuku puściłem na moment gaz poleciałem bokiem lekko dodałem gazu i haldex "prawdopodobnie" na nowo spiął i poleciał w drugą stronę w krawężnik i chciałem właśnie się dowiedzieć jak to jest z haldexem w praktyce przy dość agresywnej jeździe?
Tzn czy puszczać gaz w zakrętach (wtedy chyba rozpina?) czy lekko cały czas trzymać gaz i czy Wy czujecie przy agresywnej jeździe w zakrętach i łukach haldexa? (głównie mowa tutaj o zakrętach i łukach bo prosta i starty to chyba każdy czuje różnice).
Czy mieliście kiedyś takie "sporne" sytuacje z haldexem że **** Wam uciekał etc?




Odpowiedz z cytatem
a przynajmniej nie odpuszczam. 


